Od 25. maja do 5. czerwca o godzinie 15:50 w Muzycznej Jedynce w Programie Pierwszym Polskiego Radia Andrzej Mastalerz czyta wybrane fragmenty najnowszej powieści Paulo Coelho pt. „Zwycięzca jest sam”. Dla słuchaczy codziennie do wygrania 3 kody umożliwiające bezpłatne pobranie tego audiobooka z naszego serwisu.
Copyright © by Paulo Coelho, 2008 Copyright © for the Polish edition by Drzewo Babel, Warszawa 2009
| Posłuchaj fragmentu | |
Coelho poznałam wraz z "Alchemikiem" by zachwycić się nim na tyle by po kolejne pojawiające się książki sięgać bez zastanowienia i czytać z zapartym tchem aż do ostatniej strony. Tak było przez długi czas aż w którymś momencie książki stały się mniej interesujące i bardzo odbiegające od głębokich i zmuszających do przemyśleń jak na początku."Zwycięzca jest sam" czytał mi się jak po grudzie. Wyjątkowo długo jak na ukochanego autora, który tak wiele zmienił w moim myśleniu i postrzeganiu. I nie wiem czy to ja się zmieniłam i przestałam wierzyć w dobro, miłość i cudowne głębokie ludzkie wnętrza, czy nagle Coelho się zmienił, ze książka przestała mieć wartość większą niż ta, która jest nadrukowana na książce?Na silę szukałam głębszego sensu, jakiegoś morału, ale mimo chęci nie znalazłam. Może to zmęczenie, zły życiowy moment, a może jestem zbyt płytka emocjonalnie bo niczego takiego nie znalazłam, książki jakby nie zrozumiałam.Ten nowy Coelho jest kimś zupełnie innym niż ten stary, bo zaczynam myśleć, zę nowy Paulo zacznie pisać zwykłe powieści, takie jakich wiele
Po kolejne książki Coelho sięgam niejako z przyzwyczajenia. Zaglądam jak do starego znajomego. Wiem, czego się spodziewać, czego oczekiwać. Tak myślałam dopóki nie przeczytałam „Zwycięzcy...” Czy ktoś podmienił autora? Brazylijski pisarz przyzwyczaił nas do określonego typu prozy, a tu niespodzianka, zmiana, eksperyment (?).Trudno powiedzieć, czy ten zwrot literackiego kursu to trafna decyzja. Powieści Coelho zazwyczaj są takie „natchnione”, pełne filozoficzno-religijnych refleksji, aforyzmów, życiowych prawd, to nic, że banalnych, ale tak potrzebnych zwykłemu człowiekowi. Szukamy tam wytchnienia, ukojenia, czasem rady. Tymczasem „Zwycięzca...” nie przynosi pocieszenia, a wprowadza niepokój, chaos, oburzenie. Psychopatyczny rosyjski biznesmen zabija przypadkowe ofiary, by „przekazać wiadomość” byłej żonie. Za kulisami festiwalu filmowego toczy się walka o karierę, sławę, pozycję społeczną. Młode modelki i aktorki stawiają wszystko na jedną kartę, by zabłysnąć na czerwonym dywanie. Superklasa bryluje w blasku fleszy. Tylko brakuje uczuć. Nie ma przyjaźni, a jest zawiść. Zamiast miłości - obsesja. Lojalność przegrywa z perspektywą wysokich profitów. Coelho pokazuje zły, brutalny świat showbiznesu jako kontrapunkt dla wzniosłego świata kultury. Fikcja literacka rządzi się swoimi prawami, ale po lekturze „Zwycięzcy...” festiwal filmów w Cannes nie będzie mi się dobrze kojarzył. Nie polecam i nie odradzam tej powieści. Być może niektórych fanów twórczości Coelho "Zwycięzca.." rozczaruje, drugich zaskoczy, może przysporzy mu nowych czytelników. Miłośnicy literatury mają wybór, nie są sami w świecie książek. Zawsze mogą liczyć na recenzje, rekomendacje, krytyczne głosy. Muszą jednak sami poznać dany tekst i wyrobić sobie własne zdanie.