Ci, którzy interesowali się tym produktem, kupili także
Opis produktu
Tern - Nik Pierumow
Świat Siedmiu Zwierząt Rajlegu wykreowany przez Nika Pierumowa jest niezwykły, zamieszkany przez rozmaite rozumne i nierozumne rasy, z których każda posługuje się właściwą sobie magią. To świat wrogich sił, z których każda próbuje przeniknąć pozostałe i podporządkować je sobie. Świat zagrożony przez Zgniliznę, która pojawiła się nie wiadomo skąd i zaczęła nieubłaganie go pochłaniać. W tym właśnie świecie pojawia się Tern. Kim jest: magiem, wojownikiem, wybawicielem? Dlaczego interesuje go każdy aspekt Zgnilizny? Tern przeciwstawia się mrocznym siłom Nekropolis, pomaga potrzebującym, nie bacząc na ich pochodzenie, potrafi przełamywać silne zaklęcia, mówi wieloma językami, wie o świecie zaskakująco dużo… Przeznaczenie łączy go z towarzyszami, którzy wedle zasad tego świata, nie powinni nigdy ze sobą współpracować. Dhuss Tern, Gończa Nekropolis Stein, sidcha Neiss
i demon Krojon ruszają przed siebie, by każde z nich odnalazło swój cel i sens istnienia w świecie Rajlegu. I tak zaczyna się wielka przygoda…
(...) Powieść Nika Pierumowa otwiera
nowy cykl Siedem Zwierząt Rajlegu. Otwiera z rozmachem, autor bowiem podejmuje się trudnego zadania — wykreowania własnego, autorskiego świata. Tę próbę uważam zdecydowanie za udaną — realia nie są tu jedynie kolejną kalką uniwersów zamieszkanych przez ludzi, krasnoludów i elfy, ze sporadycznie pojawiającym się smokiem; wręcz przeciwnie — autor przedstawia nam kilka nowych ras, nowych rodzajów magii i nowych gatunków flory i fauny. Mimo licznych zapożyczeń — demonów, alchemii, zakonów rycerskich, królestwa nieumarłych — wszystkie te motywy przedstawia w nowy, świeży sposób, nadając im własny, wyraźny rys. Przykładem bardzo dobrego autorskiego wykorzystania znanego motywu jest w książce Nekropolis — mocarstwowy kraj nieumarłych oraz żywych, parających się mroczną magią, zorganizowany jednak zupełnie inaczej, niż w innych znanych mi tekstach kultury, zaskakująco. Również straszny, jednak straszący zupełnie czymś innym, niż dotąd. W świecie tym więc nawet to, co już znamy, potrafi nas zaskoczyć;
autorowi udało się zrealizować zamiar dziś bardzo trudny i ambitny — w zalewie nieprzeliczonych publikacji fantasy stworzył coś oryginalnego i świeżego, coś, co — jak sądzę — zdoła zaskoczyć nawet doświadczonego czytelnika fantasy. O ile wykreowany na kartach powieści świat uważam za jej największy atut, o tyle muszę też przyznać, że bardzo odpowiada mi sposób narracji. Trudno powiedzieć, czy język jest zasługą autora, czy tłumaczenia, tak czy inaczej, poczytuję go również za plus. Jest to, oczywiście, rzecz gustu i przyzwyczajeń. Według mnie jednak, mimo bogatego językowego stylu, książkę czyta się dobrze, swobodnie, nawet tam, gdzie autor raczy nas opisem przyrody. Opisy zresztą, choć niekiedy dość obszerne, nie dominują treści; fabuła rozwija się głównie dzięki dialogom. W dialogach także poznajemy bohaterów, sam narrator nie mówi o nich zbyt wiele. (...)