Sztuka pierdzenia

Pierre-Thomas-Nicolas Hurtaut


okładka miękka
 
18 zł
17 zł
1 zł

Wysyłamy w 24 godziny


Jeśli w dzień roboczy do godz. 14
zamówisz tytuły z 24 h czasem realizacji,

wyślemy Ci je jeszcze tego samego dnia!

Do koszyka

Opis produktu

Sztuka pierdzenia - Pierre-Thomas-Nicolas Hurtaut


„Doprawdy wstyd, Czytelniku, że od kiedy pierdzieć począłeś, nie wiesz nawet, jak to robisz i jak to robić powinieneś. Sprawa ta, analizowana przeze mnie rzetelnie, dotąd zaniedbana była wielce nie dlatego, że niegodna uwagi, ale z powodów innych: zdawało się bowiem, iż żadnej metodzie nie podlega, i nowych w tej materii nie poczyniono odkryć. To błąd. Znacznie bardziej, niż zwykliśmy mniemać, potrzebna jest wiedza, po co pierdzimy. Pryncypia owej sztuki przedkładam przeto zainteresowanym”.
Sztuka pierdzenia ukazała się we Francji w roku 1751. Szybko zdobyła ogromną popularność, a jej najbardziej rubaszne ustępy czytano na salonach po spożyciu ostatniego dania wystawnej kolacji. Lektura dzieła, wzbudziwszy śmiech, ułatwiała trawienie. Dziś jego przenikliwość docenią nie tylko amatorzy owej pożytecznej sztuki, ale i wszyscy, którzy lubią podróżować po krainie absurdu.

Szczegóły

Sztuka pierdzenia

Pierre-Thomas-Nicolas Hurtaut


wrzesień 2010
Słowo/Obraz Terytoria
136
978-83-7453-935-7
9788374539357
10x17 cm

Recenzje

Napisz własną recenzję
Sztuka pierdzenia - Pierre-Thomas-Nicolas Hurtaut
  • Pierdźmy, Ludzie!  
    Agnieszka W...2011-01-31
    Dlaczego w moim mieście, właściwie: miasteczku, chyba tylko ja kupiłam tę książkę? Wydaje mi się, że wszyscy powinniśmy mieć po egzemplarzu... No, może tylko ci piśmienni z nas... I może niekoniecznie "mieć", ale - przeczytać. Czytać ją, ile wlezie. Ponieważ dostarcza nie tylko wyśmienitej zabawy, lecz także motywacji do czegoś, co zdawałoby się być tak oczywistym i pożądanym, a co jednak okazuje się takie trudne... DO PIERDZENIA...Nie wiem: Czy zawsze ludziom tak trudno było pierdzieć? Czy ktoś zna odpowiedź na to pytanie? Czy w czasach współczesnych autorowi, pierdziacze (których może można by było nazwać też bździakami?), im byli lepsi w tym, co robili, tym bardziej ich potępiano? Czy może wtedy było pod tym względem jeszcze gorzej? Jak to jest? Niech mi ktoś powie, proszę. Bo ja, obecnie, odczuwam ogromny nacisk ze strony mojego najbliższego otoczenia - nie na mój brzuch, bynajmniej, ale właśnie na jego odwrotną stronę... żeby broń Boże nic się tamtędy ze mnie nie wydostało... Dlaczego? Przecież to są czynności fizjologiczne! W XXI wieku?... Żeby nie akceptować fizjologii?... Takiej oświeconej nauki?...Dlaczego tak niewielu autorów (i autorek) porusza w ogóle taki ważki temat? Ten - jak mi się widzi - musiał być niezwykle wrażliwy... Czy istnieją jeszcze tacy ludzie na tym świecie, jakim dla mnie niewątpliwie musiał być autor omawianego - nie boję się tego określenia - dzieła? Łączył w sobie niewiarygodną wrażliwość z nieziemskim intelektem: żeby tak idealnie wybrać alegorię! żeby tak dopracować szczegóły! Ja, czytając tę książkę, jednocześnie śmiałam się i płakałam... Cudowne uczucie... Zapewniam.A jeszcze tłumaczenie! By tak ciekawie posługiwać się językiem polskim i by sprawić tak nieodparte wrażenie stylu historycznych traktatów naukowych, też trzeba mieć głowę nie od parady! Nie jestem koneserem i może z moich ust to nic specjalnego, ale naprawdę: szczerze gratuluję obydwu panom (mimo że dla jednego z nich już trochę za późno...) i serdecznie dziękuję.
    Oceń recenzję. Czy jest pomocna? Tak Nie

Historia przeglądania

Ostatnio przeglądane przedmioty