Wysyłamy w 24 godziny
Jeśli w dzień roboczy do godz. 14
zamówisz tytuły z 24 h czasem realizacji,
wyślemy Ci je jeszcze tego samego dnia!
W kontynuacji "Olimpijskich herosów" spotkamy się z wcześniej już wykorzystaną przez Ricka Riordana fabułą. Główny schemat jest praktycznie taki sam. Ziemi znowu zagraża przebudzenie się Gai. Jej dwaj synowie zostali wskrzeszeni, z czego jeden więzi Śmierć, a drugi zwołuje armię przeciw bogom i ich dzieciom. Trójka herosów, podobnych do Jasona, Piper i Leo rusza, aby przeciwstawić się złu. To już było. Patrząc jednak, na poprzednią pomysłowość autora, trudno jest pogodzić się z faktem, że popełnił on taką gafę i stworzył specjalnie podobne do siebie sytuacje oraz postacie. Po zakończeniu lektury i zastanowieniu się nad nią nieco dłużej, można dojść do wniosku, że pisarz zrobił to specjalnie. Poza tym, mitologia Grecka i Rzymska są do siebie bardzo podobne, stąd mogą pochodzić te niewielkie różnice. Mimo to, że książka posiada podobieństwa do swojej poprzedniczki, trudno jest się przy niej źle bawić. Styl Ricka Riordana nie uległ zmianie. Twórca po raz kolejny pokazał, że dysponuje nie zmniejszającymi się wcale zapasami poczucia humoru. Jego styl pisania również nie zawodzi. Powieść jest tak lekka i ciekawa, że w zasadzie sama się czyta. Jednocześnie pisarz tym razem nie ukazuje nam wszystkich sekretów. Podczas lektury "Zagubionego Herosa" można było przewidzieć niektóre zdarzenia oraz tajemnice bohaterów, teraz nie wszystkie rzeczy są wyjaśniane i do odkrycia zostaje jeszcze sporo z nich.
Percy Jackson, cierpiący z winy Hery na zanik pamięci, trafia do obozu rzymskiego. Musi zdobyć zaufanie odwiecznych wrogów – Rzymian. Nie przychodzi mu to łatwo, gdyż niektórzy uważają, iż jest szpiegiem. Mimo to postanawia ocalić ten obóz i z pomocą nowych znajomych wyrusza na drugą misję. Światu zagraża uśpiona Gaja chcąca pokonać bogów olimpijskich za pomocą gigantów. Gaja nienawidzi herosów i bogów i chce unicestwić świat. Potrzebny jest jej Percy, bo jego krew pozwoli całkiem jej się przebudzić. Dlatego ściąga go na Alaskę, tam, gdzie kończy się władza bogów Olimpu, a gdzie przebywa jej syn, najstarszy gigant Alkyoneus, któremu wcześniej pozwoliła się odrodzić Hazel – córka Plutona i „ofiara” Gai. Hazel umarła, ale powróciła z Podziemia i teraz, z pomocą Percy’ego i obozowego niezdary, Franka, stara się pokrzyżować plany Gai. Obóz za kilka dni zaatakują potwory, prowadzone przez innego giganta. A nasi bohaterowie muszą stawić czoła Alkyoneusowi. Od tego, czy trójce przyjaciół – Percy’emu, Hazel i Frankowi - uda się trudna misja, zależy los świata. Młodzi herosi muszą liczyć tylko na siebie. Frank okazuje się odważnym synem boga wojny Marsa i decyduje się umrzeć, bo tylko składając dobrowolną ofiarę z własnego życia może uwolnić Śmierć – boga Tanatosa, więzionego przez giganta z północy. A Tanatos, skrępowany i pozbawiony swojej mocy, gwarantował Gai sukces. Jak wygląda wyprawa herosów na północ, jak przebiegała walka z synem Gai i droga powrotna do obozu oraz w jaki sposób pokonano armię potworów, dowie się czytelnik z II tomu serii R. Riordana. Polecam „Syna Neptuna”, bo jest to książka dobrze napisana i ucząca tego, czym jest przyjaźń, solidarność, jaką wartość mają nasze wybory ( zwł. te, którym towarzyszy cierpienie i utrata kogoś bliskiego), do czego może prowadzić nadmierna ambicja i chęć panowania nad światem. O tym są książki Riordana, w których wykorzystano wątki mitologiczne, by po raz kolejny opowiedzieć o odwiecznej walce dobra i zła.