Wysyłamy w 24 godziny
Jeśli w dzień roboczy do godz. 14
zamówisz tytuły z 24 h czasem realizacji,
wyślemy Ci je jeszcze tego samego dnia!
Sookie Stackhause nie może doczekać się chwili, w której bar "U Merlotta" odwiedzi prawdziwy wampir. Jakiś czas później Bill Campton pojawia się w zamieszkiwanym przez główną bohaterkę mieście i niemalże w tym samym momencie zmuszony jest przyjąć pomoc od nieznajomej. Owe zdarzenie sprawia, że dystans między tą dwójką zaczyna się zmniejszać, a jego miejsce zastępuje całkiem inne uczucie.Szczerze mówiąc byłam strasznie uprzedzona w stosunku do tej sagi i gdyby nie mój wyjazd do Francji, to z pewnością nie zajrzałabym do niej aż do chwili obecnej. Pierwsze rozdziały nie należały do najłatwiejszych zwłaszcza, gdy dowiedziałam się, że Sookie posiada taki sam dar, jak zmierzchowy Edward.Należę do osób ceniących sobie oryginalność i dopiero po jakimś czasie zaczęłam przekonywać się do historii, którą wymyśliła Charlaine Harris. Z każdym kolejnym rozdziałem zauważałam coraz więcej plusów lektury, aż w końcu nie byłam w stanie się od niej oderwać. Co prawda "Martwy aż do zmroku" nigdy nie zasłuży sobie na miano wybitnego dzieła literackiego, jednak myślę, że z czystym sumieniem zasługuje na słowa uznania...Podsumowując: Książkę czytało się naprawdę szybko. Bardzo się cieszę, że autorka zdecydowała się na narrację pierwszoosobową. Jeśli zaś chodzi o serial nakręcony na podstawie serii "Czysta krew", to powiem tylko tyle, iż nie jestem do niego przekonana.
Świat, w którym zalegalizowano (pogodzono się?) z istnieniem wampirów może być całkiem ciekawy... Tyle że wtedy trzeba również uznać wróżki, czarownice, magów, wilkołaki, elfy- lista jest długa. W każdym razie mogłoby być interesująco i ten akurat pomysł bardzo mi się spodobał. Tyle że nie jest oryginalny.W każdym razie książkę czyta się szybko, bo akcja potrafi wciągnąć i za to dałam jej czwórkę- nie nudziłam się i byłam zainteresowana sprawcą zbrodni. A osoba tegoż nawet mnie zaskoczyła, bo od początku stawiałam na kogoś innego, a tu proszę- taka niespodzianka. Zaskakujące zwroty akcji, zwłaszcza z tym psem- ja to myślałam, że Sookie się to śni!- naprawdę warto się oderwać od codzienności nad tą książką.Niestety, są i wady i byłabym nieuczciwa, gdybym udawała, że ich nie dostrzegłam. Przede wszystkim warstwa językowa- nieudolny język- zdania krótkie, słownictwo ubogie. Rzeczywiście, po przeczytaniu kilku opinii na temat tej książki muszę przyznać rację- jakby pisała ją dziesięciolatka. Mogę jedynie mieć nadzieję, że jest to wina tłumaczenia.Poza tym reakcje bohaterki nieco infantylne. Ale cóż- może taki był pomysł pisarki na tę powieść? Przedstawić typową, średnio inteligentną pannę i ubrać ją w nietypowe cechy w nietypowym świecie? W każdym razie pomysł logiczny, biorąc pod uwagę ukochanego i jego kolegów. Ktoś o niższym progu wrażliwości mógłby nie pogodzić się z jego "wirusem".Mimo wszystko książka jest sympatyczna i ciekawa jestem dalszych losów Sookie i Billa. Zważywszy na tytuł drugiego tomu, czekają ich kolejne ciekawe przygody. A wątek erotyczno-miłosny jest całkiem, całkiem:)