Wysyłamy w 24 godziny
Jeśli w dzień roboczy do godz. 14
zamówisz tytuły z 24 h czasem realizacji,
wyślemy Ci je jeszcze tego samego dnia!
Fenomen Kodu Da Vinci Dana Browna nadal nie gaśnie. W masie wtórnych opowieści o tajemniczych szyfrach i kodach - komu próbuję zamydlić oczy… Uwielbiam opowieści o szyfrach i kodach, nie przepuszczę żadnej, choćby nawet i marnej! – czasem można znaleźć prawdziwą perełkę. Księga miłości to bardzo zgrabnie napisana opowieść o ukrywanej przez wieki zagadce.W pierwszej części, Oczekiwanej, Maureen Paschal dokonuje niezwykłego odkrycia związanego z osobą Marii Magdaleny. Podczas, gdy Watykan bada autentyczność odnalezionych przez kobietę dokumentów, ona sama otrzymuje tajemnicze przesyłki. Pozwalają jej one poznać pewną bardzo wpływową i niezwykłą postać historyczną, margrabinę Matyldę z Toskanii. Dzięki Matyldzie i wizjom doświadczanym w czasie snu Maureen odkrywa istnienie Księgi Miłości, czyli ewangelii autorstwa Jezusa.Było, było, było – zamruczą pewnie niektórzy. Teoretycznie – owszem. W praktyce pewna powtarzalność tematyki zupełnie nie przeszkadza. Kathleen McGowan udało się uniknąć bardzo irytującego schematu „od odkrycia do odkrycia”. Akcja toczy się dość szybko, pozwala jednak na chwilę oddechu, refleksji nad podawanymi informacjami. Przekazana przez autorkę wizja dziejów Kościoła, który skutecznie wypierał kobiecą stronę boskości może być kontrowersyjna. Nikt rozsądny nie opiera jednak swojej wiary lub jej braku na tak kruchych fundamentach jak powieść przygodowa, choćby nawet i najbardziej interesująca i wiarygodnie brzmiąca. Jako czysta rozrywka zaś Księga miłości spisuje się doskonale, dostarczając wielu wrażeń i trzymając w napięciu aż do ostatniej strony.Autorka przeplata fragmenty akcji dziejące się współcześnie z historiami z życia Matyldy z Toskanii. To akurat chwyt bardzo dobry, chwilami zdecydowanie lepiej czytało mi się nawet właśnie elementy tej drugiej warstwy książki. Nie miałabym nic przeciwko przeczytaniu powieści historycznej autorstwa Kathleen McGowan, widać bowiem, że w tych tematach autorka czuje się wyśmienicie. Rozdziały rozgrywające się współcześnie, choć lekko przewidywalne, również mnie nie znużyły. Pojawiło się kilka interesujących motywów, takich jak wątek oniryczny, niezmiernie zaintrygowały mnie również pewne kwestie dotyczące zakodowanej w dziełach sztuki prawdy – ciekawa jestem, na ile opisy miejsc przedstawionych w książce zgadzają się z rzeczywistością.Wątek wizyjno-mistyczny może wydawać się nieco… Zbyt odważny. I nie mówię tu wcale o odwadze z gatunku porno i duszno, wręcz przeciwnie – pozostajemy nadal w sferze mocno uduchowionej. Nie wątpię jednak, że nie każdemu przypadnie do gustu zaproponowana w powieści wykładnia objawień w Fatimie. Podobnie jak wizje w których Maureen rozmawia z Ezą – Jezusem. Po raz kolejny podkreślę jednak, że fikcja literacka ma swoje prawa. Sama autorka przyznaje, że nie rości sobie praw do prawdziwości opowiedzianej historii.Tym wszystkim, których nie odstrasza tematyka – gorąco polecam.
W pierwszym tomie pt. Oczekiwana czytałam o poszukiwaniach Maureen. Jest to dziennikarka, która szukała ewangelii napisanej przez Marię Magdalenę. Znalazła. Teoria, że Maria z Magdali była żoną Jezusa i miała z nim dzieci, pojawia się w coraz większej ilości publikacji.Tom drugi, czyli "Księga Miłości", jest kontynuacją pierwszego. Co dalej stało się z tak fenomenalnym znaleziskiem, jakim jest Ewangelia napisana przez samego Chrystusa? Co zrobi z nią Watykan? Ogłosi światu?W drugim tomie więcej miejsca poświęcono historii Matyldy Toskańskiej. To ta Margrabina, w której zamku w Canossie schronił się papież Grzegorz VII. Ten sam, który zmusił cesarza Henryka IV do upokorzenia się i stania 3 dni na mrozie. Nie za bardzo spodobało mi się to, że w drugim tomie autorka stworzyła strasznie mistyczną atmosferę. Ja jestem osobą twardo stąpającą po ziemi i te wszystkie słodkie twarze, święte osoby, uduchowione spojrzenia i mądre oczy trochę mnie znużyły. Za dużo tych słodkości i świętości. Zabrakło ludzi z krwi i kości. Żeby nie ten romans sprzed lat, to mogłabym uwierzyć, że anioły zstąpiły na ziemię.W sumie drugi tom nie jest zły i jeśli komuś spodobał się pierwszy, to warto kontynuować, bo historia zakłamanego Kościoła i zafałszowań, jakie z całą premedytacją dokonują osoby odpowiedzialne za watykański PR, jest niesamowita. Chociażby historia tajemnic fatimskich - dlaczego do dziś trzyma się je w tajemnicy, a jak już są ujawniane, to... nie czuliście rozczarowania? Wróćmy do samej książki. Przeczytałam ją z przyjemnością. Może będzie tom 3? Bardzo ciekawa jest historia Oczekiwanych. Okazuje się, że co jakiś czas w historii pojawia się jakaś niezwykła kobieta, wyprzedzająca swoje czasy. Naprawdę warto byłoby ubarwić ich postaci i opisać w formie książkowej.