Wysyłamy w 24 godziny
Jeśli w dzień roboczy do godz. 14
zamówisz tytuły z 24 h czasem realizacji,
wyślemy Ci je jeszcze tego samego dnia!
jednak gdy tylko zobaczyłam polskie wydanie Królestwa Słońca autorstwa Briana D'Amato, nabrałam świętego przekonania, że to musi być coś ekstra. Oba tomy prezentują się świetnie, a zestawienie ich razem na półce daje bardzo estetyczny efekt. Nie da się ukryć, że wydawca postarał się aby przyciągnąć uwagę czytelnika do tej pozycji, w niebanalny sposób sugerując, że treść będzie warta swej oprawy. I cóż, sugestia okazała się być trafna.Szczerze mówiąc jestem oczarowana. Nie tyle samą treścią książki, co pomysłem i sposobem jego przedstawienia. Tak wiele mówi się o przepowiedniach Majów, o końcu świata, o roku 2012, mogło by się wydawać, że tak maglowany temat powoli już "trąci myszką". Tymczasem D'Amato nie dość że skutecznie go odkurzył, to jeszcze tchnął w niego świeżość i oryginalność. Magią tej książki jest nauka i matematyka. Wszelkie niezwykłości, mają swoje logiczne źródła. Nawet coś tak abstrakcyjnego i niepojętego jak świadomość czy podróż w czasie, można zważyć i wyliczyć. Niezależnie od tego czy autor podaje nam fakty czy tylko literacką fikcje chłoniemy treść jak gąbka, przekonani, że tak powinno być. Taka jest kolej rzeczy. Akcja natomiast jest bardzo nierówna: raz pędzi na złamanie karku, żeby nagle i nieoczekiwanie zwolnić, zapychana dygresjami Jeda, które choć niezwykle ważne, mogą nieco zirytować, gdy pojawiają się w samym środku niezłego zamieszania.Nie da się ukryć, że Królestwo Słońca to pozycja niebanalna, owszem mająca pewne minusy, ale są one skutecznie przyćmiewane przez zalety. A co najważniejsze, nie tylko fani jednego gatunku znajdą tu coś dla siebie. Mnie skutecznie zaciekawiła historia Majów i sprawiła, że już niecierpliwie czekam na kontynuację.
„Królestwo Słońca” Briana D’Amato jest książką o tyle nietypową, że wymykającą się klasyfikacji. Czytelnik ma do czynienia częściowo z powieścią historyczną, opowiadającą o życiu i zwyczajach Majów, ale na kartach powieści odnaleźć można elementy przygodowe, sensacyjne, jak również, jeśli nie przede wszystkim, science-fiction. Wystarczy stwierdzić, że ten gatunkowy gulasz wyszedł autorowi nad wyraz smakowicie.„Królestwo Słońca” jest pierwszą księgą trzytomowego cyklu „Gra Ofiarna” traktującego o dość chodliwym ostatnimi czasy temacie, a mianowicie wieszczonym końcu świata mającym nastąpić 21go grudnia 2012 roku. Dlaczego więc warto zainteresować się akurat tą pozycją? Przede wszystkim dlatego, że zamiast udowadniać nieuchronność zguby rodzaju ludzkiego, bohater D’Amato, genialny matematyk i potomek Majów – Jed DeLanda robi cokolwiek w kierunku zapobiegnięcia zagładzie. Jednakże nie jest to jedyny argument przemawiający za powieścią. Autor dostarcza historię wciągającą od pierwszych stron i teorii na temat podróży w czasie. Pełna napięcia akcja, częste kończenie rozdziałów tzw. „cliffhangerami” oraz pierwszoosobowa, przesycona humorem i kąśliwymi uwagami narracja jedynie dokłada kolejne smaczki do przyjemności płynącej z lektury. Pierwsza księga trylogii została przez Fabrykę Słów podzielona na dwie części. Zabieg uzasadniony, patrząc na objętość „Królestwa Słońca”, jak również na cenę, rozłożoną na dwa tomy w miejsce jednej, ale wyższej. Wydanie trzyma wysoki poziom od okładki począwszy, na słowniczku oraz rycinach mających ułatwić czytelnikowi orientację w świecie Majów skończywszy. „Królestwo Słońca” można polecić właściwie każdemu miłośnikowi dobrej książki. Nawet jeśli ktoś na sam dźwięk słowa „fantastyka” dostaje dreszczy, to pozostałe elementy powieści sprawią, że ta drobna niedogodność przestanie być odczuwalna. Książka warta swojej ceny.