Instytut

Jakub Żulczyk


okładka miękka
 
32,90 zł
30,50 zł
2,40 zł

Wysyłamy w 24 godziny


Jeśli w dzień roboczy do godz. 14
zamówisz tytuły z 24 h czasem realizacji,

wyślemy Ci je jeszcze tego samego dnia!

Do koszyka

Opis produktu

Instytut - Jakub Żulczyk


Mam na imię Agnieszka. Moje mieszkanie ma na imię Instytut. Dwanaście godzin temu zostałam w nim uwięziona. Mój dom jest moim więzieniem. Nie mogę z niego wyjść. Nikt nie może do niego wejść.

Kamienica w centrum Krakowa. Siedem osób, które nie mogą się z niej wydostać. Krwawy napis: "To nasze mieszkanie", jest jedyną wskazówką, jaką otrzymują. Wkrótce rusza lawina makabrycznych zdarzeń. Czy komukolwiek uda się uciec?

Przeraziły cię filmy Cube czy The Ring? Po lekturze Instytutu nie będziesz mógł zasnąć!

"Przeczytałem! Na jednym oddechu. Mocna rzecz. To najlepsza z powieści Żulczyka." - Borys Lankosz, reżyser Rewersu

Szczegóły

Instytut

Jakub Żulczyk


październik 2010
Znak
250
978-83-240-1433-0
9788324014330
14,0 x 20,5 cm

Recenzje

Napisz własną recenzję
Instytut - Jakub Żulczyk
  • Absurdalna  
    Książka oderwana od rzeczywistości i nieprawdopodobna. Odcięte od świata mieszkanie na ostatnim piętrze kamienicy - zepsuta winda, zamknięta krata, niedziałające telefony i odcięty dostęp do internetu. W tej rzeczywistości znalazła się grupa ludzi - uwięziona przez bliżej niezidentyfikowanych "ich". Wiodącą postacią jest Agnieszka. Poznajemy fragmenty jej życia, historię przejęcia mieszkania i to w dużym skrócie wszystko. Reszta to kolejne zabiegi autora żebyśmy dostrzegali jeszcze większą absurdalność całości niż może się to na pierwszy rzut oka wydawać. Jeśli jest w tej książce jakieś drugie dno, to ja go nie dostrzegłem. Zgodnie jednak z zapowiedzią wydawcy należy to lokować w typie horroru. Nie polecam.
    Oceń recenzję. Czy jest pomocna? Tak Nie
  • Instytut  
    Z doświadczenia wiem, że bywają w życiu takie momenty, w których nie warto jest nastawiać się pozytywnie na cokolwiek, ponieważ istnieje duże prawdopodobieństwo, że się rozczarujemy. Tak jest niestety ze wszystkim, a świat literatury stanowi na to najlepszy dowód. Dlatego czasami lepiej jest podejść do pewnych spraw z dystansem, by później cieszyć się z nich na całego. Biorąc w swoje łapki książkę Jakuba Żulczyka pt.: "Instytut" spodziewałam się niesamowitej i mrożącej krwi w żyłach przygody, która nie pozwoli mi zmrużyć oka jeszcze przed wiele dni. Co prawda poprzez swoją postawę złamałam - wyznawane do tej pory - zasady, jednak los uśmiechnął się do mnie i pierwsze spotkanie z twórczością polskiego pisarza mogę zaliczyć do udanych.Ogólnie rzecz biorąc książka przedstawia nam historię siedmiu osób, które zostały zamknięte w stumetrowym mieszkaniu. Nikt nie może z niego wyjść, ani do niego wejść, ponieważ zarówno winda, jak i schody 'nie nadają' się do użytku publicznego. Najlepsze w całej sytuacji jest to, że tak naprawdę nikt nie wie o co w tym wszystkim chodzi. Prześladowcy za wszelką cenę starają się zniszczyć swoje ofiary psychicznie i co rusz podsyłają im wiadomości typu: "TO NASZE MIESZKANIE", albo "TO, CO NASZE, MA BYĆ PUSTE". Do głów naszych bohaterów przychodzą różne, dziwne rzeczy, jednak jak to się skończy nie wie nikt. Całość lektury zaopatrzona została również w dosyć obszerną biografię trzydziestopięcioletniej Agnieszki, która po kilkunastu latach małżeństwa przeniosła się do Krakowa opuszczając tym samym swoją biologiczną córkę Elżbietę. W nowym miejscu zamieszkania kobieta podjęła pracę w knajpce i zaczęła nadużywać alkoholu...Muszę przyznać, że Jakub Żulczyk pisząc "Instytut" wykonał kawał dobrej roboty. Książka nie tylko została napisana łatwym i przyjemnym dla czytelnika językiem ale i także z nutą wyczucia i stopniowania narastających z biegiem trwania fabuły emocji. Dużym plusem lektury są także umiejętnie stworzone postacie, które towarzyszą głównej bohaterce w trakcie trwania opisywanego dramatu. Mają one w sobie to 'COŚ' i chyba nie zamieniłabym ich nawet na najbardziej idealne osoby świata...Na sam koniec pozwolę sobie przytoczyć słowa, którymi główna bohaterka rozpoczyna przytoczoną przeze mnie wyżej historię swojego życia:"Mam na imię Agnieszka. Moje mieszkanie ma na imię Instytut. Dwanaście godzin temu zostałam w nim uwięziona. Mój dom jest moim więzieniem. Nie mogę z niego wyjść. Nikt nie może do niego wejść."Z pozoru jest to tylko sześć - dosyć krótkich - zdań, jednak według mnie są one na tyle mocne i intrygujące, iż to właśnie dzięki nim zatraciłam się w treści lektury od początku do samego końca. Dlatego też z czystym sumieniem mogę polecić 'Instytut' osobom o mocnych nerwach oraz takim, które otwarte są na poszerzanie własnych horyzontów. Zapewniam, że nie pożałujecie!
    Oceń recenzję. Czy jest pomocna? Tak Nie
  • polecam!  
    annamarta2010-10-11
    1 z 1 uznało recenzję za pomocną
    Podoba mi się lekkość pisania Żulczyka – to, że nie stara się napisać jakiejś super wydziwionej powieści, której nikt nie rozumie, tylko wciągającą jak film książkę na pograniczu thrillera. To, że widać, że świetnie się przy tym bawi – opisując Kraków nieraz w odrobinę zjadliwy sposób, rysując wyraziste i realistyczne sylwetki ludzi, czy wreszcie budując napięcie w samym tytułowym Instytucie – mieszkaniu, w którym zamknięci są bohaterowie. No i wreszcie – za narratora obiera sobie kobietę, i taki punkt widzenia, mieszany, bardzo mi odpowiada. Zakończenie też jest dobre, bo spodziewałam się zupełnie innego. Zresztą, cały „Instytut” jest bardzo miłym zaskoczeniem.
    Oceń recenzję. Czy jest pomocna? Tak Nie

Historia przeglądania

Ostatnio przeglądane przedmioty