Wysyłamy w 24 godziny
Jeśli w dzień roboczy do godz. 14
zamówisz tytuły z 24 h czasem realizacji,
wyślemy Ci je jeszcze tego samego dnia!
Mam wrażenie, że książka jest bardzo osobista i w pewien sposób odkrywa i wydobywa na światło publiczne sekrety rodzinne malarki i pisarki Ewy Kuryluk. Są to wspomnienia z dzieciństwa na ul. Frascati w Warszawie, które przeplatane są zapiskami dotyczącymi życia dorosłej autorki. Znajdziemy tu opisy spacerów, ulubionych miejsc, gdzie spędzano wakacje, wspomnienia o najbliższych osobach z najbliższej rodziny i bliskich rodzinie przyjaciół. Autorka przez rodzinę zwana „kangur” (pisane przez „ó” , bo lubiła góry) wnikliwie również opisuje samo mieszkanie na Frascati. Wiele stron poświęca też pobytowi rodzinie w Wiedniu i wakacyjnym podróżom. Wraca również do swoich początków artystycznej drogi malarskiej, wystaw oraz napisanych książek. Znajdziemy tu także wspomnienia matki Ewy Kuryluk z okresu II wojny światowej, które utrwaliły się w pamięci autorki oraz charakterystykę życia w okresie PRL-u. Ewa Kuryluk pisze książkę, gdy nie żyją już jej rodzice i brat. Autorka powraca do przeszłości i rodzinnych tragedii. Mama Maria Kuryluk tak naprawdę Miriam Kohany przeżyła lwowskie getto, uciekła z niego, a następnie ukrywała się we Lwowie mając aryjskie papiery na nazwisko Maria Grabowska. Ocalała dzięki obcemu mężczyźnie, który potem został jej mężem. Prawdę o swoim pochodzeniu długo ukrywała nawet przed dziećmi. Ewa Kuryluk wertując stare dokumenty i podróżując śladami matki powoli sama odkrywała to, o czym matka za życia jej nie powiedziała. Dowiedziała się między innymi, że to Tedy Gleich był pierwszym mężem jej przyszłej mamy. Ojciec nazywany przez Ewę „Łapką” Karol Kuryluk był ambasadorem w Wiedniu a następnie szefem PWN. Zmarł w 1967 roku po rozpętaniu afery dotyczącej pojawienia się w encyklopedii hasła dotyczącego zagłady Żydów podczas II wojny światowej. Rodzinę nie omijały także choroby. Matka Ewy Kuryluk była schizofreniczką. W wieku 83 lat po dwóch operacjach na jelita zmarła w szpitalu. Brat Piotr trafił do szpitala psychiatrycznego psychiatrycznego Tworkach. Wielokrotnie próbował popełnić samobójstwo. Obserwując traktowanie pacjentów i ich rodzin autorka opisuje prawdziwy niczego brutalny obraz szpitali. W książce wiele jest fotografii autorstwa samej Ewy Kuryluk. Fotografia jest, bowiem jedną z pasji artystki.