Wysyłamy w 24 godziny
Jeśli w dzień roboczy do godz. 14
zamówisz tytuły z 24 h czasem realizacji,
wyślemy Ci je jeszcze tego samego dnia!
Trudno uwierzyć że oparta na faktach. Nagle wszystkie teorie spiskowe nabierają sensu. Coś pomiędzy niezłym thrillerem politycznym a dobrą książką psychologiczną. Do tego łatwo się czyta (aż trudno uwierzyć, że to Umberto Eco). Wielki powrót autora do beletrystyki!
Umberto Eco nigdy nie był pisarzem dla wszystkich – jego pisarstwo przeznaczone jest dla wybrednego czytelnika, który lubi być zaskakiwany nie tyle zwrotem akcji, co erudycją, oraz wodzony za nos przy pomocy literackich sztuczek, a także usatysfakcjonowany przedzieraniem się, niekiedy z trudem, przez gąszcz kolejnych stron. Tak jest też w przypadku "Cmentarza w Pradze".Simonini, główna postać tej powieści, to przedziwny i antypatyczny bohater. Z pasji i żarliwości swego ojca i dziadka przejął tylko nieufność i niechęć, głównie do jezuitów, masonów i Żydów. Sam wydaje się człowiekiem bez tożsamości, bez poglądów. Jest letni, jak kameleon przyjmuje na zlecenie kolejne twarze i osobowości. Podstępny, napuszczający ludzi przeciw sobie i wykorzystujący ich do własnych celów. Potrafi fałszować nie tylko dokumenty, ale i rzeczywistość, wbiegać na przebieg wydarzeń i historię. Eco zdaje się kierować naszą uwagę na politykę – to, jak często pod gładkimi słówkami polityków kryją się inne treści, jak często rządzą nie ci, którzy są na świecznikach, tylko grupa skryta w ich cieniu, dążąca do kontroli nad wszelkimi wydarzeniami, zwłaszcza tymi ocierającymi się o anarchię i rewolucję oraz do sterowania nimi. I to przy pomocy takich ludzi jak Simonini – jakby przezroczystych, dla których większych emocji nie budzi nawet wybór narodowości. "Cmentarz w Pradze" ma momenty, które najchętniej byśmy opuścili. Bez nich jednak nie mielibyśmy przekonania, że czytanie literatury bywa błądzeniem w labiryncie i przygodą, a nawet spiskiem, który autor zawiązał przeciwko czytelnikowi. Ta powieść przyciąga, odpycha, każe do siebie wracać. Bywa nawet obrzydliwa. A jednak udowadnia, że słowo pisane, fikcja i pewne literackie schematy mają niewiarygodną moc przyciągania i nie zawsze służą szlachetnym celom.