Nowy Jork. Olbrzymie wpływy i równie wielkie pieniądze. Szkoła dla bogatych dzieciaków, które płacą wiele, by wyglądać jakby ich ubrania były bardzo podniszczone, a oni sami albo lekko zużyci życiem albo – i tu raczej mowa o dziewczętach – jakby wyszły prosto z salonu kompleksowej odnowy biologicznej połączonego z garderobą nasyconą ciuchami od najlepszych projektantów. Gdy jedna z nastolatek umiera powstaje medialny szum, a sporo jej koleżanek dostaje zaproszenia na spotkanie Nowojorskiego Komitetu Banku Krwi. Wśród nich jest Schuyler, odstająca od innych uczniów zachowaniem, strojem i upodobaniami dziewczyna wychowywana przez babkę. Spotkanie przynosi rewolucyjną zmianę z życiu Schuyler – dowiaduje się, że jest wampirem. Wampirem jak najbogatsi i najbardziej wpływowi mieszkańcy Nowego Jorku, niektórzy jej kolegów i koleżanek…Autorce nie sposób odmówić umiejętności zgrabnego pisania. Ani się spostrzegłam, gdy już zaangażowałam się w doświadczenia Schuyler, w jej przyjaźń z Oliverem, próby zrozumienia swego dziedzictwa i przeszłości rodu. Bohaterka, pozostająca w opozycji do młodych bogatych i uważających, że te dwie cechy dają im prawo do wywyższania się ponad innych, uważa, że warto czerpać z przeszłości, że nie tylko teraźniejszość się liczy.Powieść o Błękitnokrwistych przeniosła mnie w miły, ekskluzywny świat wampirów. Świat fascynujący na tyle, by z przyjemnością sięgnąć po kolejny tom opowieści, którą Wydawnictwo zapowiada na maj
Książka o błękitnokrwistych mieszkających na Manhattanie nie jest może jakimś wielkim zjawiskiem, ale miłośnikom wampirów pewnie się spodoba. Mnie się spodobała, aczkolwiek nie do końca i zaraz napiszę dlaczego tak, a dlaczego nie.Otóż spodobały mi się nowe pomysły na umieszczenie wampirów w naszej rzeczywistości i historii. Nie do końca jeszcze może były konsekwentne i przemyślane, ale liczę na to, że autorka wiele szczegółów celowo ukryła, żeby było o nich w następnych tomach. I dobrze. Napięcie ma rosnąć. Kolejnym plusem powieści jest świat mody i nowojorskich bogaczy. Czytam o tym jak o odległym kosmosie i chociażby pod tym względem jest to dla mnie książka fantasy - świat tak odległy, że wręcz nierzeczywisty dla mnie, zwykłej nauczycielki z małego miasteczka gdzieś na głębokiej prowincji. Ale lubię sobie o tym świecie poczytać. Niestety, w książce zauważyłam również niedociągnięcia. Jak chociażby zbyt mało. Wszystkiego. Nie zdążyłam poznać Schuyler, a tu już koniec książki. Za mało było o jej dzieciństwie, za mało o przeżyciach związanych z dorastaniem, utratą rodziców. Czyżby młoda dziewczyna nie miała nigdy za złe babce tego, że była samotna? Takie zbyt gładkie dla mnie to było. Książka ma 320 stron, ale wiele stron było pustych. Można było rozbudować osobowości bohaterów. Można było czymś zapisać te puste strony. Według mnie to doskonały szkic wielowątkowej powieści. Liczę na to, że kolejne tomy będą bardziej dopracowane treściowo, bo potencjał jest. Dlatego cieszę się, że to przeczytałam.
Jest to pierwszy tom serii o wampirach z Manhattanu amerykańskiej pisarki Melissy de La Cruz, który szybko stał się bestsellerem "New York Timesa" i "Wall Street Journal Hardcover Fiction List". Nie dziwię się temu zbytnio, bo książkę czyta się bardzo dobrze. Autorka świetnie potrafiła ująć charakterystyki każdego z bohaterów. Wartka akcja, dobre dialogi i pomysł na nowe ujęcie życia wampirów to na pewno atuty tej książki.Główną bohaterką jest zbuntowana piętnastolatka Schuyler Van Alen, która w ubiorze preferuje styl gotycki i nie zdaje sobie sprawy z tego, że jest piękna. Dzieciaki z elitarnej szkoły w Duchesne uważały, że ubiera się jak menelka. Była osobą nieśmiałą i zamkniętą w sobie oraz stroniła od rówieśników. Jej jedynym przyjacielem od drugiej klasy okazał się być chłopak o imieniu Olivier. Od jakiegoś czasu przyjaźnili się również z Dylanem. Nie interesowało ich życie śmietanki skupionej wokół Mimi Force. Do Duchesne chodzili wszyscy, którzy wywodzili się od osadników osadników „Maylower”. Były to dzieciaki bogate, ubierające się w markowe ciuchy i kochające towarzyskie życie. Van Alenowie utracili niegdyś swój majątek i byli właściwie biedakami w stosunku do fortun innych rodzin. Po za tym Schuyler Van Alen wychowywał babka Kordelia, ojciec zmarł, a matka natomiast leżała od piętnastu lat w śpiączce. Kiedy Schuyler skończyła piętnaście lat wszystko powoli zaczęło się zmieniać. Na jej ciele coraz bardziej widoczne były błękitne żyłki tworzące mozaikę przedziwnych wzorów. Młoda dziewczyna powoli zaczyna odkrywać tajemnicę.Z książki dowiadujemy się, że wampiry żyją pośród nas. Co ważniejsze nie są one ani groźne dla innych ludzi, ani złe. Są potomkami upadłych aniołów, ale próbują wrócić do łask Stwórcy. Co więcej towarzyszą im archanioły. Organizują charytatywne bale i przyjęcia, fundują szkoły i szpitale, są znakomitymi prawnikami, lekarzami, bankowcami. Wampiry posiadają również specjalną błękitną krew, odradzają się co jakiś czas z całą pamięcią i jednocześnie na ziemi może ich być jedynie 400. Wystarczy jedynie kropla, by odtworzyć wampira. Zagrażają im jedynie srebnokrwiści, którzy atakują młode wampiry pomiędzy 15 a 21 rokiem życia.Warto zaznaczyć, że współczesnej wersji powieści towarzyszy również pamiętnik Catherine Carver, która przybyła do Ameryki w 1620 r. razem z pierwszymi osadnikami na statku Mayflower.Do poczytania dla przyjemności.