Wysyłamy w 24 godziny
Jeśli w dzień roboczy do godz. 14
zamówisz tytuły z 24 h czasem realizacji,
wyślemy Ci je jeszcze tego samego dnia!
Kolejna opowieść o przygodach chyba ulubionego bohatera Komudy - Jacka Dydyńskiego, stolnikowica sanockiego. Tym razem pan Jacek popada w tarapaty i siedzi zamknięty w przemyskiej wieży. Tam ranią go strażnicy, w odpowiednim czasie zatem wychodzi ranny, okradziony z konia, ledwie udaje mu się wydobyć swoją szablę, ale już bez rapci.W tym samym czasie w Przemyślu Mikołaj Potocki zabija prostytutki. W tym miejscu należy wspomnieć bogactwo języka Komudy - tylu nazw zwykłych nierządnic w jednym miejscu jeszcze nigdy nie spotkałam.Sługa Potockiego wynajmuje nierządnicę dla swojego pana, ten zamyka się z nią w pokoju w gospodzie, następnie nikt nie reaguje na krzyki dochodzące z pomieszczenia. Potem ciało kobiety jest wynoszone, pan Potocki płaci grzywnę, idzie na kilka tygodni do aresztu, wychodzi po odsiedzeniu kary i cała procedura się powtarza. Tak, niewiele warte było życie nierządnicy. Nikt nie wstawił się w jej obronie, nikt nie wniósł sprawy do sądu - jakiego sądu i przeciwko panu bratu? Przerażający obraz wartości ludzkiego życia w siedemnastowiecznej Rzeczpospolitej - sarmackiej, dumnej, wolnej. Po raz kolejny zachwycam się mistrzostwem obrazowania Komudy, ówczesnym słownictwem, niesamowitą znajomością realiów epoki. Opisy walki - z całym pięknem nazw pchnięć i forteli. Widać umiłowanie dla tego stylu życia.Książka jest króciutka, ale jakże inna od poprzednich. Tym razem ogromny nacisk autor położył nie na opisywanie ubrań i hulanek szlachetków, ale na ukazanie degrengolady tej warstwy społecznej.Polecam miłośnikom Sienkiewicza!